Zrzucają winę na Sawickiego-wywiad do „Naszego Dziennika”

Z Janem Krzysztofem Ardanowskim, posłem Prawa i Sprawiedliwości, zastępcą przewodniczącego Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi rozmawia Izabela Kozłowska

Jak ocenia Pan ujawnioną przez media aferę z udziałem działaczy Polskiego Stronnictwa Ludowego?

– Informacje przekazane przez pana Władysława Łukasika, byłego prezesa Agencji Rynku Rolnego, są jedynie wierzchołkiem całej góry nieprawidłowości. Dowiedzieliśmy się w jaki sposób działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego zawłaszczali różne instytucje państwa, spółki zależne od Skarbu Państwa, wypłacając sobie ogromne pieniądze i traktując te instytucje jako biura podróży. W końcu te informacje „przebiły się” do mediów i dzięki nim, mam nadzieję, nie zostaną „zamiecione” pod dywan i wyciszone.

Na co wskazuje wczorajsza decyzja szefa resortu rolnictwa?

– Dymisja ministra Marka Sawickiego jest de facto przyznaniem, że stawiane zarzuty są prawdziwe. Decyzja jest potwierdzeniem niedociągnięć i nadużyć, za które zarówno minister jak i jego ugrupowanie odpowiadają.

Komu służy dymisja ministra Sawickiego?

– Szybka dymisja jasno wskazuje, iż ma ona służyć „zrzuceniu” winy na jednego działacza PSL, „poświęcić” jednego i ewentualnie jeszcze kilka osób PSL, bezpośrednio zaangażowanych i wymienionych w rozmowie Łukasika z Serafinem – drugim prominentnym działaczem Ludowców. Pewnie pan Sawicki będzie przez kolegów broniony, że zachował się szlachetnie, „po męsku”, że sam odszedł. Czy jednak mógł w tej sytuacji zrobić coś innego? J Decyzja o dymisji była oczywista. Czy Minister i prominentny polityk partii, który ponosi odpowiedzialność za funkcjonowanie podległych sobie instytucji, ale także za środowisko PSL, z którego te osoby były delegowane na różne, ważne stanowiska państwowe może dalej pozostawać w rządzie?. Wczorajsza zapowiedź dymisji jest w pewnym stopniu ucieczką do przodu ze strony PSL. W pewnym stopniu Ludowcy chcieli pokazać, że podjęli próbę „czyszczenia” swoich szeregów. Jeżeli minister Sawicki nie złożyłby dymisji sam, to musiałby taką decyzję podjąć natychmiast premier Donald Tusk. Takie są standardy w państwie demokratycznym. Zdaję sobie sprawę, że w Polsce bardzo często demokratyczne rozwiązania nie nadążają za innymi krajami, bądź całkiem są lekceważone i łamane. W tej sytuacji nie było żadnej innej możliwości.

Jaka jest sytuacja rolników w Polsce?

– Stale się pogarsza, a jakichkolwiek działań i decyzji ze strony rządu, mających poprawić sytuację polskiego rolnictwa, nie widać. Rząd PO-PSL wprowadza coraz to nowe obciążenia dla rolników np. składkę zdrowotną, wzrost akcyzy w paliwie, wydłuża wiek emerytalny, zapowiada nowy podatek dochodowy w rolnictwie, chce likwidować KRUS. Warto podkreślić, że fatalnie prowadzone są negocjacje w sprawie rolnictwa z Unią Europejską. To jest sprawa, która będzie rzutowała w Polsce w kolejnej perspektywie finansowej. Pan minister Sawicki był mistrzem PR. Niedawno, w czasie transmisji EURO 2012 mieliśmy okazję oglądać spoty reklamowe, w których opowiadał o swoich wielkich sukcesach w działaniach na rzecz rolników. Przekonywał, że starał się różnego rodzaje rozwiązania korzystne dla Polski. Ja chcę wierzyć, że się starał. Jednak jestem przekonany, że nie na poziomie ministra zapadają najważniejsze decyzję dotyczące finansów UE, budżetu i środków przeznaczonych na rolnictwo i alokacji do poszczególnych krajów. O tym decydują szefowie rządów i państw. Myślę, ze rolnicy nie ubolewają nad tym, że minister Sawicki odchodzi.

Reakcja premiera będzie wystarczająca?

– Mam nadzieję, że decyzja o odejściu Sawickiego zmusi Platformę Obywatelską – jako partię faktycznie rządzącą – do zajęcia się na poważnie sprawami rolnymi. Działalność PSL w tej dziedzinie generalnie koncentrowała się na polityce kadrowej. Na tym, by wszystkie instytucje z zakresu rolnictwa, m. in. trzy agencje rządowe, doradztwo rolnicze i inspekcje odpowiedzialne za bezpieczeństwo żywności obsadzić swoimi ludźmi. Na tym głównie koncentrowała się polityka koalicjanta, który uważa siebie za koalicjanta wiejskiego i chłopskiego, i przez lata mamił wieś bajkami, że sprawy rolnictwa i wsi są mu bliskie. Może dymisja ministra Sawickiego, uzasadniona zarzutami stawianymi przez działaczy PSL, doprowadzi do tego, że premier Tusk, ministrowie z Platformy zaczną dostrzegać problemy polskiej wsi i zaczną się nimi na poważnie zajmować. W tym układzie, który do tej pory funkcjonował PO „umywało” ręce mówiąc: „to nie nasz problem, to działka PSL-u”.

Kto mógłby zastąpić Sawickiego?

– Są to wewnątrz-koalicyjne rozwiązania i nie chcę się na ten temat wypowiadać. Jest pytanie zasadnicze, czy w dalszym ciągu dla ratowania układów personalnych PSL-u (w całej Polsce, we wszystkich instytucjach są to tysiące ludzi!) zostanie utrzymany nadzór partyjny Ludowców nad ministerstwem rolnictwa i podległymi mu agendami, czy też premier dokona głębokiej zmiany i odsunie zainteresowanych jedynie stołkami i polityką kadrową działaczy PSL i zacznie odpowiadać jako szef rządu za sprawy wsi i rolnictwa. Zobaczymy, czy Platforma zacznie zajmować się polskim rolnictwem, czy chce w dalszym ciągu unikać odpowiedzialności.

W jaki sposób Prawo i Sprawiedliwość będzie dochodziło prawdy ws. afery taśmowej PSL. Czy zostanie poparty wniosek o wotum nieufności dla rządu PO-PSL?

Uważamy, że to, co dzieje się w resorcie rolnictwa i spółkach zależnych od ministerstwa rolnictwa nie jest wyjątkiem. Wydaje się, że w wielu innych resortach podobne mechanizmy funkcjonują. Dlatego Klub Prawa i Sprawiedliwości złoży w Sejmie wniosek o powołanie komisji śledczej. Sprawa, która została ujawniona, co prawda jedynie w zarysach, wygląda na sprawę poważniejszą niż niedawna „afera Rywina”, która kilka lat temu „przeorała” życie polityczne w Polsce. Rywin chciał kilkanaście milionów, a teraz pan Łukasik wspomina o kwotach idących w setki milionów złotych, zawłaszczanych ze Skarbu Państwa, wręcz „wypompowywanych” z zasobów państwowych, czyli tego co należy do wszystkich obywateli, do prywatnych kieszeni różnych działaczy partyjnych.

Moim zdaniem ta afera jest poważniejsza niż wspomniana z udziałem Lwa Rywina, którego nagrywał Adam Michnik i dlatego powinna mieć konsekwencje prawne w postaci komisji śledczej. Zdaję sobie sprawę, że taka komisja nie powstanie, gdyż Platforma Obywatelska nie jest zainteresowana wyjaśnianiem funkcjonowania swojego zaplecza politycznego. Podobnie szans powodzenia nie ma wniosek o wotum nieufności. Nie widać samokrytyki ze strony formacji rządzących, ale jest to wniosek, który należy rozważyć, by na jego podstawie przeprowadzić bardzo potrzebną i poważną debatę na temat stanu państwa i funkcjonowania jego administracji. Być może te wszystkie patologie, których się domyślamy, a które są gdzieś „chowane pod pokrywką” zostaną wyjaśnione. Mam nadzieję, że pomoże to przyczynić się do sanacji państwa, do naprawy Rzeczypospolitej.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: http://naszdziennik.pl/ekonomia-polska-wies/4222,ardanowski-zrzucaja-wine-na-sawickiego.html

Responses are currently closed, but you can trackback from your own site.

Comments are closed.