Wystąpienia posła na posiedzeniu Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi w dniach 8 listopada 2012 r.

68 posiedzenie Komisji

1. Panie przewodniczący, panie ministrze, Wysoka Komisjo. Chcę dotknąć sprawy delimitacji obszarów szczególnie narażonych na zanieczyszczenia azotanowe, których źródłem jest produkcja rolnicza. Jest oczywiste, że jeżeli takie zanieczyszczenia występują, należy obszar uznać, i tutaj nie ma co dyskutować. Z punktu widzenia Polski ważne jest nie tylko, jaką powierzchnię zgłaszamy, czy to będzie te osiem procent z kawałkiem, czy więcej, ale również gdzie te obszary są wyznaczone, tym bardziej że różnego rodzaju utrudnienia, ograniczenia, koszty, również biurokratyczne, różne mitręgi, są oczywiste dla rolników, którzy na takim terenie prowadzą swoją działalność. Sprawa nawożenia, kontroli, i tak dalej.

Byłem na kilku spotkaniach, na których powszechnie krytykowano ekspertyzę IUNG w Puławach, twierdząc, że dane wyjściowe były już, mówiąc delikatnie, archaiczne, w szczególności dotyczy to obszarów Polski o wcześniejszej intensywnej produkcji trzody chlewnej. Niestety mamy ogromny regres w produkcji trzody chlewnej i dane statystyczne z 2007 r. nijak mają się do sytuacji w tej chwili. To dotyka w znacznej części woj. wielkopolskiego i w znacznej części województwa, w którym mieszkam, czyli kujawsko-pomorskiego. Dane powinny jednak odzwierciedlać w sposób obiektywny aktualny stan produkcji zwierzęcej i związane z tym zagrożenia azotem organicznym, a nie jakieś dane, które mają się, jeszcze raz powtórzę, nijak do rzeczywistości. Więc wydaje mi się, że tę sprawę trzeba w dalszym ciągu analizować, nie można jej odłożyć, ponieważ może się okazać, że te tereny, które są wyznaczone, nie spełniają kryteriów uznania za szczególnie narażone na skażenie azotanowe. Może jakieś inne tereny należałoby wskazać bądź negocjować z Komisją Europejską, jak trzeba, to również przed ETS, by bronić tych danych, które przedstawiamy.

Chcę również zapytać – bo nie dosłyszałem, a chyba to już padło w pytaniu pana przewodniczącego – jaki jest w tej chwili stan prawny? Czy dyrektorzy RZGW wydali już te decyzje, ponieważ zostałem poproszony przez panią wojewodę z mojego województwa na spotkanie, na którym ma być konsultowana decyzja dyrektora akurat z Gdańska. Więc czy to już jest decyzja wiążąca, obligatoryjna, czy trwa jeszcze jakieś administracyjne uzgadnianie tych decyzji? Chciałbym na ten temat uzyskać odpowiedź.

2. Chcę skorzystać z obecności pana ministra i zapytać o dwie sprawy dotyczące Ministerstwa Środowiska. One nie są w przedmiocie dzisiejszego programu. Jaki jest stan prac nad prawem wodnym? Przypomnę, że kilkakrotnie się tym zajmowaliśmy, padły deklaracje również ze strony pana ministra. To jest ważna ustawa i trzeba nad nią mocno popracować, bo przecież różne rozwiązania dotyczące podległości, problemów melioracji, spółek, wszystko tam miało się znaleźć. Na jakim etapie to jest?

I drugi problem – nadmiernej populacji niektórych gatunków zwierząt chronionych. Temat zapewne panu ministrowi jest znany. Czy ministerstwo prowadzi jakiś monitoring i zamierza podjąć jakieś działania przede wszystkim, jeżeli chodzi o bobry, kormorany i łabędzie? Napotykamy na jakąś dziwną grę, jakiś mur. Bobry zaczynają powodować ogromne szkody w infrastrukturze melioracyjnej, problemy związane z rolnictwem. Wiem, że bóbr jest przedstawiany, szczególnie w bajkach dla dzieci, jako bardzo sympatyczny zwierzaczek, który chodzi w spodenkach ogrodniczkach, taki bardzo pracowity, taki fajny, a to jest istotny szkodnik, którego populacja musi być trzymana bardzo ściśle i kontrolowana. Z informacji, które do mnie docierają praktycznie z całej Polski, wynika, że jest nadmierna liczba bobrów i powinno się z tym coś zrobić. To samo z kormoranami. Jestem świeżo po spotkaniu na Zalewie Włocławskim. Spustoszenie, jakie powodują tam kormorany, zresztą również i na jeziorach mazurskich, i w wielu innych miejscach, są dramatyczne. Wydaje się, że populacja tych ptaków, które też bardziej się kojarzą nam z piosenkami Szczepanika, jest nadmierna. Również łabędzie, symbol miłości, przedstawiane jako splecione szyjami, dzióbek w dzióbek. Czy widzieli państwo 300 łabędzi na polu rzepaku na jesieni? Potrafią zeżreć pole rzepaku w ciągu paru godzin, te listki szczytowe, sercowe. I praktycznie po plantacji. Wydaje się, że w niektórych miejscach tych łabędzi też jest za dużo. Czy ministerstwo monitoruje i podejmuje jakieś decyzje, czy wystąpi z tym do wojewody? Czy się kółko zamyka, wojewoda, żeby wydać zgodę na odstrzał, musi występować do MŚ? Jaka jest procedura?

3. Prosiłbym o doprecyzowanie dotyczące kontroli populacji tych zwierząt, o których rozmawiamy. Czy jest prowadzony monitoring liczby tych zwierząt? I drugie pytanie – czy mówiąc o odławianiu, miał pan na myśli ubijanie tych zwierząt? Bo przecież nie znajdzie się już głupiego, który by chciał wpuścić bobra na swój teren, więc możliwości przeniesienia żywego absolutnie żadnej nie ma.

Jeżeli chodzi o ubicie, zastrzelenie tych zwierząt, to jest oczywiście problem, ale to nie jest rzecz niemożliwa. Przed wojną w wielu powiatach było stanowisko tzw. bobrowego. To był człowiek, który znał życie bobra, tryb jego aktywności i regulował populację bobrów dokładnie tak, jak powinno to być. W tej chwili jest problem, ponieważ kilka lat temu, jako przykład chcę to podać, w woj. kujawsko-pomorskim była zgoda na odstrzał stu bobrów. Dostały to koła łowieckie i jako coś ekstraciekawego dostali to prawo prezesi kół łowieckich. Tylko że w czasie, kiedy bóbr urzęduje w nocy o drugiej, trzeciej, to prezes śpi, a jak prezes wstanie, to bóbr idzie spać. I po paru miesiącach okazało się, że sześć sztuk odstrzelono. A sprawa została załatwiona bardzo szybko – dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych wezwał nadleśniczych powiedział, że albo będą premie, albo bobry i sto bobrów natychmiast zostało odstrzelonych. Więc możliwość jest. Rozumiem pana wypowiedź tak, że każdy, kto się zwróci o odstrzał zwierząt, które są w nadmiarze w danym województwie czy na danym terenie, tę zgodę dostanie. Tak?

Responses are currently closed, but you can trackback from your own site.

Comments are closed.