Posiedzenie nr 29 w dniu 03-11-2016

14. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia sprzedaży żywności przez rolników (druk nr 935).

Poseł Jan Krzysztof Ardanowski:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! Niewiele jest ustaw tak wyczekiwanych przez rolników jak ta, która ma doprowadzić do legalnego sprzedawania na rynku produktów pierwszego przetworzenia, produktów nie tylko surowych, nieprzetworzonych, ale również przetworzonych, zarówno roślinnych, jak i zwierzęcych. Mogę powiedzieć, że polska wieś czeka na tę ustawę od wielu lat. Zaczynają też rosnąć wielkie oczekiwania, by nie powiedzieć – mity, jeśli chodzi o rolę tej ustawy, zaczyna ona żyć własnym życiem, pomimo że jeszcze rozwiązań nie ma. Z dużym zadowoleniem przyjmujemy to, że resort rolnictwa taki projekt przedstawił. Chcę przedstawić opinię Prawa i Sprawiedliwości odnośnie do tego projektu.

    Zmieniamy siedem ustaw, a tytuł mówi, że chodzi o ułatwienie rolnikom sprzedaży żywności. Rzeczywiście ta ustawa zawiera szereg elementów, które powinny wyjaśnić sytuację dotyczącą możliwości produkcji i sprzedaży, jak również zasad kontroli. Dobrym rozwiązaniem jest to, że w przypadku produkcji uwzględniającej produkty pochodzenia zwierzęcego bądź produkty mieszane kontrola nad tymi produktami i nad całym łańcuchem przechodzi do inspekcji weterynaryjnej, czyli tej, która zna gospodarstwo, zna jego uwarunkowania, warunki, w jakich żyją zwierzęta, i jest jak najbardziej właściwa do tego, żeby zajmować się również oceną produktów pochodzących z przetwarzania tych zwierząt. Dobrze również, pomimo że wiem, iż było to kontrowersyjne dla niektórych posłów, że wprowadzono taką możliwość, szczególnie odnośnie do produktów, do których wykorzystuje się surowce mieszane, i umożliwiono rolnikom również zakup surowców z zewnątrz.

    Przykładem to ilustrującym może być sprawa gołąbków z ryżem, których jako żywo rolnik w swoim gospodarstwie nie jest w stanie wyprodukować, w związku z czym określenie, że z własnej hodowli, chowu lub uprawy musi pochodzić co najmniej 50% produktu finalnego z wyłączeniem wody, jest zapisem rozsądnym. Również dotyczy to przesądzenia, że Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych będzie kompetentna w zakresie nadzoru nad jakością handlową artykułów znajdujących się w rolniczym handlu detalicznym.

    Rodzi się jednak kilka pytań, na które będziemy próbowali uzyskać odpowiedź ze strony resortu na posiedzeniach komisji rolnictwa, która będzie rozpatrywała dwa wnioski, również wniosek złożony przez partię Kukiz, dotyczące m.in. tego, jakie będą koszty kontroli weterynaryjnych, tak żeby się nie okazało, że – użyję tu pewnego znanego przysłowia – niewarta skórka wyprawki. Chodzi tu również o to, jakie będą wymagania dotyczące pomieszczeń i urządzeń stosowanych w przetwórstwie rolno-spożywczym, tak żeby się nie okazało, że wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły, że właściwie nie ma żadnego postępu w stosunku do tego, co było do tej pory, bo wymogi stawiane pomieszczeniom i urządzeniom będą tak wysokie, że rolnicy, którzy – jak rozumiem – będą przerabiali pewne niewielkie ilości żywności, nie będą w stanie spełnić takich wymogów.

    Jakie będą limity ilościowe? Istotne jest to, żeby jednak była to działalność opłacalna, a jednocześnie żeby nie stworzyć niezdrowej konkurencji dla tych, którzy uruchomili działalność przetwórczą na trochę większą skalę na wsi i spełniają inne wymagania, ponoszą wyższe koszty, bo jeszcze się okaże, że ta sprzedaż ich wyeliminuje. Również zachodzę w głowę – takie pytanie będziemy stawiali – w kwestii wyeliminowania tzw. sprzedaży grupowej, dość powszechnej w Europie Zachodniej, gdzie rolnicy tworzą grupę sprzedażową, co polega na tym, że produkty z kilku gospodarstw są sprzedawane przez jednego z tych rolników bądź członka jego rodziny, a nie na tym, że każdy stoi koło siebie i sprzedaje swoje produkty na tym samym ryneczku. Jakie mechanizmy decydują o tym, że państwo nie chcecie tego uwzględnić?

    Jestem przekonany, że ta ustawa uruchomi proces legalizacji istniejącej produkcji, bo przecież ta produkcja w części Polski jest znacząca. Chodzi o to, żeby odbywała się ona nie w szarej strefie, tylko jednak w legalnych warunkach. Zachęci to również następnych rolników.

    Kwestia opodatkowania. Jak rozumiem, jest to propozycja na najbliższy rok: 20 tys. w ramach istniejącego systemu podatkowego, a to, co ponad – opodatkowane 2-procentowym podatkiem ryczałtowym. (Dzwonek)

    Chciałbym przedstawić opinię naszego klubu. Uważam, że ten kierunek myślenia jest rozsądny, a dopiero analiza rynku dokonana w ciągu najbliższego roku – ilu rolników będzie zainteresowanych tym działaniem, co ewentualnie należy poprawić – doprowadzi do tego, że mając ten projekt ustawy, będziemy mogli go dalej poprawiać. Jest to kierunek dobry i nasz klub będzie ten projekt ustawy popierał, ale będziemy stawiali te pytania również na posiedzeniu komisji. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Video

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.