Posiedzenie nr 22 w dniu 07-07-2016

26. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o izbach rolniczych oraz niektórych innych ustaw (druk nr 574).

Poseł Jan Krzysztof Ardanowski:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chcę w imieniu Prawa i Sprawiedliwości przedstawić uwagi do ustawy o izbach rolniczych.

    Mija 20 lat od reaktywowania samorządu rolniczego w 1996 r. po 50 latach od likwidacji samorządu przez władze komunistyczne, w których logice samodzielna organizacja chłopska po prostu się nie mieściła. Izby przejęły tradycje przedwojennego samorządu funkcjonującego do 1928 r. – w oparciu o prawo pruskie, a od 1928 r. w oparciu o dekret prezydenta Mościckiego. Dobrze zapisały się w okresie międzywojennym jako wartościowe, rolnicze, patriotyczne organizacje.

    Nadzieje związane z reaktywacją izb rolniczych ustawą z dnia 17 grudnia 1995 r. były duże. W dużej mierze się nie sprawdziły, ale muszę powiedzieć z pewną przykrością, że tak krytyczna ocena działania izb rolniczych, jaką przedstawił poseł wnioskodawca, w wielu miejscach jest krzywdząca. Kierowałem – moja ocena jest również oceną subiektywną – samorządem rolniczym w Polsce w początkowym okresie jego istnienia. Wydaje mi się, że izby nie wykorzystały wszystkich szans i możliwości, na które ustawa im zezwalała, ale też nie można powiedzieć, że są organizacją, która właściwie, jak pan poseł powiedział, nie stanowi reprezentacji rolników.

    Wśród całej mizerii polskiego świata rolniczego tylko izby rolnicze mają mandat z wyborów powszechnych – owszem, przy bardzo niskiej frekwencji. Natomiast tylko one poddają weryfikacji swoje struktury co 4 lata. Problemem jest nie tyle aktywność samych izb rolniczych, chociaż ona zdecydowanie powinna być większa, co do tego również jestem przekonany, ale niejasności w ordynacji wyborczej uprawniającej do wyboru do izb rolniczych mających czynne prawo wyborcze ludzi, którzy nie są rolnikami, którzy nigdy nie byli i nie są związani z działalnością, którą zajmuje się samorząd rolniczy. Dlatego jest tak niewielka frekwencja ze strony rolników w wyborach do przecież ich najważniejszego samorządu. Wydaje się, że rozwiązanie tego problemu powinno raczej iść w kierunku dokonywania wyborów wspólnie z wyborami samorządowymi, które zagwarantowałyby dużą frekwencję i umożliwiły wszystkim, którzy będą brali udział w wyborach samorządowych, również udział w wyborach do samorządu rolniczego – oczywiście do oddzielnej urny, ale w tych samych czy położonych po sąsiedzku lokalach wyborczych.

    Przyjmujemy propozycję Kukiza’15 w dyskusji nad izbami rolniczymi. Sądzimy, że rzeczywiście jest to pewnego rodzaju wywołanie publicznej – nie tylko rolniczej – społecznej dyskusji na temat przyszłości samorządu rolniczego w Polsce. Nie tylko problem finansowania i ordynacji wyborczej jest istotny. Istotne jest również określenie kompetencji samorządu rolniczego, współdecydowania, ale i współodpowiedzialności w zakresie tworzenia prawa rolnego i odpowiedzialności za rozwój polskiej wsi i rolnictwa. Samorząd rolniczy jak najbardziej powinien uczestniczyć w podejmowaniu decyzji, ale również brać za nie solidarną odpowiedzialność. Tym różni się on od świata związków zawodowych, które mają prawo protestu, że one mogą zawsze kwestionować podjęte decyzje, nie będąc zmuszonymi czy nie czując się zobowiązanymi do przedstawiania propozycji rozwiązań.

    Patrzę ze smutkiem na spadek znaczenia samorządu, z którym całe moje dorosłe życie było związane, na utratę zaufania rolników do swojego samorządu. Działaczom izb rolniczych, również mojemu następcy na stanowisku prezesa Krajowej Rady Izb Rolniczych, wielokrotnie zwracałem uwagę, że upolitycznienie izb rolniczych, nieumiejętność odcięcia się – przy zachowaniu wszystkich praw demokratycznych członków izb rolniczych do reprezentowania, również poglądów politycznych – co było szczególnie w ostatnich latach bardzo widoczne, od wpływów politycznych rządzących partii skończy się źle dla samorządu. Niestety przekonanie rolników o upolitycznieniu izb rolniczych przekłada się na negatywną odpowiedź.

    Byłbym w stanie również wskazać wiele pozytywnych przejawów działalności izb rolniczych, aktywności, pracy na rzecz środowiska rolniczego, także w pracach parlamentarnych. O tym również będziemy mówili, nie tylko o negatywach działalności izb rolniczych. Traktujemy propozycję Kukiza jako wstęp do wielkiej narodowej debaty na temat funkcjonowania reprezentacji rolników i tworzenia wiarygodnego, kompetentnego (Dzwonek), odpowiadającego wymaganiom XXI w. samorządu rolniczego. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Video

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.