Posiedzenie nr 13 w dniu 10-03-2016

15. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw (druk nr 293).

Poseł Jan Krzysztof Ardanowski:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Mam wielki zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wobec przedłożonego projektu ustawy z druku nr 293. Chcę to bardzo wyraźnie podkreślić: do konkretnego projektu zmian. Nie do naszych wyobrażeń, nie do naszych lęków, nie do naszych fobii, nie do naszych, niestety, pojawiających się przekłamań, tylko do konkretnego, precyzyjnie przedstawionego również przez pana ministra projektu. Projektu, nad którym będziemy pewnie pracowali i w czasie obrad plenarnych Sejmu, i w komisji rolnictwa. Natomiast jestem absolutnie przekonany, że ta ustawa, która rzeczywiście – tak jak pan poseł Mężydło raczył zauważyć – jest spóźniona o lat kilkanaście, wreszcie ujrzy światło dzienne, wreszcie ten zaklęty krąg niemożności zostanie przełamany.

    (Poseł Sławomir Nitras: Tak było w zeszłym roku.)

    Ta proponowana ustawa odpowiada na szereg zagrożeń, jakie są w polskim rolnictwie, na polskiej wsi. Jest próbą wprowadzenia realnej, a nie deklaratywnej, realnej, kontroli obrotu gruntami w Polsce tak, by te grunty służyły realizacji celów społecznych, celów narodowych. Przede wszystkim uniemożliwia bądź, mówiąc obrazowo, bardzo utrudnia sprzedaż polskiej ziemi obcokrajowcom. (Poruszenie na sali) Część z państwa śmieje się z tego, twierdząc, że jest to zagrożenie wydumane.

    (Poseł Sławomir Nitras: Nie, my się śmiejemy, że Polakom nie dajecie…)

    To zagrożenie jest bardzo realne, bardzo realne. Siła nabywcza polskich rolników jest kilkakrotnie niższa niż rolników z krajów starej Unii Europejskiej, trzykrotnie niższa niż rolników francuskich, jeszcze bardziej niż rolników angielskich. Tylko w trzech regionach Unii Europejskiej, co w uzasadnieniu ustawy jest precyzyjnie podane, w dwóch portugalskich i jednym włoskim, dochody rolników są niższe niż w Polsce. To trzeba brać pod uwagę.

    Ta ustawa wstrzymuje również spekulacyjny obrót ziemią. Niektórzy twierdzą, że na wolnym rynku nie ma pojęcia spekulacji, w przypadku ziemi jest. Od 1989 r. na gruntach państwowych powstały w Polsce ogromne fortuny, fortuny, które można opisać jako kupno bardzo taniej, śmiesznie taniej ziemi po to, by ją później sprzedawać na różnego rodzaju cele. Osoby, które decydowały o sprzedaży ziemi z zasobu, były jednymi z najbardziej wpływowych osób w Polsce. Przez lata to trwało. A więc ta ustawa wstrzymuje spekulacje ziemią, pozwala również na uzyskiwanie stabilnych dochodów dla budżetu państwa, stabilnych corocznych dochodów z dzierżaw, pozwala także w sposób niezagrożony realizować w strategicznych spółkach Skarbu Państwa programy hodowlane.

    Teraz kilka słów na temat uwarunkowań związanych z nieruchomościami i ich roli dla Polski i Polaków. Nieruchomości rolne mają absolutny wpływ na zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego, które oprócz bezpieczeństwa militarnego i energetycznego jest jednym z najważniejszych dla współczesnego świata. Zmiany cywilizacyjne, rozwój infrastruktury, zmiany klimatyczne powodują, że ziemi rolnej jest coraz mniej, że te zasoby szybko się zmniejszają. Kończy się również, choć dziurawy, system ochrony gruntów 12 lat od wejścia do Unii Europejskiej. Szkoda, że tylko tyle udało się wynegocjować, a przecież przykłady, o których mówił pan minister Babalski, pokazują, że w zdecydowanej większości krajów unijnych ochrona gruntów jest dużo mocniejsza niż ta, która była w Polsce.

    Istnieje realne zagrożenie wzmożonym zainteresowaniem nabywców z innych krajów, szczególnie z tych, gdzie są znacznie wyższe ceny ziemi. I to, że w Polsce lokalnie są wysokie ceny ziemi, porównywalne już z cenami unijnymi – np. na Kujawach ceny przekraczają 100 tys. zł za najlepsze grunty w Polsce – wcale nie znaczy, że średnia cena gruntu w Polsce chociaż zbliżyła się do cen w Europie Zachodniej. Te ceny gruntów są znacznie niższe w dalszym ciągu. Również w tych krajach, gdzie są silne bariery prawne uniemożliwiające nabycie ziemi przez obcokrajowców, pojawia się zainteresowanie gruntami w tej części Europy. Obawy nasze, polskich rolników podzielają również rolnicy z krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Miałem przyjemność rok temu brać udział w konferencji zorganizowanej w parlamencie węgierskim, gdzie Bułgarzy, Węgrzy, Czesi, Słowacy, kraje nadbałtyckie z przerażeniem patrzyli na to, co się może wydarzyć z gruntami rolnymi w ich krajach przy absolutnym uwolnieniu tych gruntów. Jak już wspomniałem, część nabywców traktowała grunty jako lokatę kapitału.

    Ograniczenia występują w wielu krajach – SAFER we Francji, spółki ziemskie w Niemczech, w Danii specyficzny mechanizm regulacji, w Bułgarii i na Węgrzech… To było opisane. Czy ktoś kwestionuje prawa demokratyczne, prawa obywatelskie w tych krajach? Czy ktoś twierdzi, że konstytucja nie działa w Niemczech czy we Francji? Proszę państwa, dla przykładu w Danii – to było wspomniane – żeby nabyć ziemię pod bardzo restrykcyjnymi warunkami, trzeba sprzedać gospodarstwo, jeżeli ma się je za granicą.

    Ustawa jest efektem troski o polskich rolników, którzy powinni mieć równe szanse w dostępie do państwowej ziemi w Polsce. Nie akceptujemy takiego myślenia, że przy dekoniunkturze w rolnictwie, przy dużo niższych dochodach, jakie są w Polsce w stosunku do dochodów naszych kolegów z Europy Zachodniej, mamy sprzedawać ziemię, nie licząc się z możliwościami finansowymi zadłużających się rolników. Nie akceptujemy myślenia, które przedstawił w 2013 r. ówczesny szef Polskiego Stronnictwa Ludowego pan wicepremier Pawlak, mówiąc, że dziurę budżetową możemy zasypać w ten sposób, że sprzedamy ziemię, która jest w zasobie Skarbu Państwa, polskim chłopom i oni pokryją dziurę budżetową. Nie akceptujemy takiego myślenia. (Oklaski)

    Wstrzymanie sprzedaży nieruchomości będzie dotyczyć gruntów przeznaczonych na cele rolnicze. Chcę również bardzo wyraźnie podkreślić, i dobrze, że pan minister to przypomniał, że w nabywaniu gruntów będą szczególnie preferowani młodzi rolnicy. Natomiast te grunty państwowe mają pełnić nie tylko funkcje produkcyjne w rolnictwie, ale mają być również tymi gruntami, na których będą realizowane cele społeczne, cele publiczne na obszarach wiejskich. I nie będzie wstrzymania sprzedaży nieruchomości tam, gdzie będą realizowane cele zapisane w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, inwestycje gospodarcze czy mieszkaniowe, i nieruchomości rozproszonych, które wynoszą do 1 ha. W ogóle dziwię się, i rozmawialiśmy o tym kilkakrotnie, że przez lata funkcjonowania Agencji Nieruchomości Rolnych nie udało się rozwiązać problemu tych rozproszonych małych działeczek, kilku-, kilkunastoarowych, które już dawno powinny trafić do sąsiednich rolników. Około 240 tys. tych działek w dalszym ciągu czeka na rozdysponowanie. One nie są przedmiotem spekulacji czy różnego rodzaju gier, które się toczą wobec dużych areałów. Natomiast powinno to trafić do rolników i o tym możemy rozmawiać.

    Proszę państwa, proponowane zmiany zmierzają do poprawy struktury obszarowej. Z dotychczasowej praktyki sprzedaży gruntów, niezależnie od formy przetargu, nawet przetargu ograniczonego dla rolników, wynika, że ziemia państwowa nie trafiała na powiększanie gospodarstw małych i średnich, chociaż tam jest największe zapotrzebowanie i są nadzieje, często złudne, że powiększenie pozwoli stworzyć gospodarstwo towarowe, które sobie poradzi w najbliższych latach z trudną sytuacją na rynku. Kto kupował tę ziemię? Każdy, kto obserwował przetargi, wie – najbogatsi, najwięksi, najzamożniejsi, dysponujący zdolnościami finansowymi rolnicy. Czy poprawiała się w ten sposób struktura agrarna tych gospodarstw, które chciały korzystać z ziemi będącej w zasobie? Nie poprawiała się.

    Ustawa idzie również w kierunku przeciwdziałania nadmiernej koncentracji. Norma 300-hektarowa, która jest kwestionowana przez część rolników jako norma zbyt wysoka, tu jest utrzymana.

    (Głos z sali: Zbyt niska.)

    Chcemy nie dopuścić do nadmiernej koncentracji użytków rolnych.

    Również ta ustawa idzie w kierunku zapewnienia prowadzenia działalności rolniczej – trudnej, specyficznej działalności wymagającej coraz większej wiedzy i umiejętności, coraz większych kompetencji – przez osoby o odpowiednich kwalifikacjach.

    Ustawa, nad którą procedujemy, zmienia szereg ustaw, szereg bardzo szczegółowych (Dzwonek) zapisów w wielu ustawach. Będziemy nad tym pracowali w komisji, będziemy pracowali w parlamencie, będziemy kontynuowali konsultacje z partnerami społecznymi.

    Natomiast, kończąc, chcę z wielkim zadowoleniem stwierdzić, że ta ustawa jest, że możemy nad nią pracować, bo ona dobrze będzie służyła Polsce i polskiemu rolnictwu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Video

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.