Posiedzenie nr 6 w dniu 21-12-2015

2. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników oraz niektórych innych ustaw (druki nr 121 i 127).

Poseł Jan Krzysztof Ardanowski:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Postaram się odnieść się do tych pytań, które miały charakter merytoryczny, bo na te połajanki i zaczepki odpowiadać nie zamierzam.

    Pan poseł Wojciech Król zwracał uwagę, że jego zdaniem nazwa jest nieadekwatna. Panie pośle, to było wyjaśniane bardzo dokładnie przez prawników sejmowych, że jest to absolutnie odpowiadające postępowaniu przy tego typu aktach prawnych, które zmieniają szereg ustaw, i bierze się jako pierwszą ustawę najstarszą. Ta o ubezpieczeniu społecznym rolników jest z 1990 r., następne ustawy są młodsze. Pewnie nie byłoby jakiegoś istotnego problemu, gdybyśmy to nazwali, że to jest ustawa o jednostkach doradztwa rolniczego i zmianie innych ustaw albo o agencji restrukturyzacji i zmianie innych ustaw, ale technika legislacyjna nakłada obowiązek podania jako pierwszej ustawy najstarszej. I to uczyniliśmy.

    Pan przewodniczący Jarosław Sachajko, przewodniczący komisji rolnictwa, słusznie zwrócił uwagę na patologie, jakie do tej pory funkcjonowały w instytucjach wsparcia rolnictwa, że jest powszechne oczekiwanie zmniejszenia zarówno kosztów, jak i barier biurokratycznych, z którymi spotykają się rolnicy.

    Również słusznie zakwestionował dotychczasowy sposób prowadzenia tzw. konkursów, w przypadku których i tak przed konkursem było wiadomo, kto ten konkurs wygra, bo w taki sposób były ustawiane kryteria. Użył pan nawet słów: sitwy partyjne, kolesiostwo i patologie, które były w dotychczasowej praktyce zatrudniania w instytucjach rolnych. Ja to potwierdzam. Myślę, że każdy, kto zna sytuację na wsi, z tym się spotykał. W związku z tym my chcemy to przeciąć.

    Pani poseł Joanna Augustynowska mówi, że w dotychczasowych konkursach były kryteria eksperckie. Nie wiem, gdzie pani te kryteria eksperckie widziała poza zapisem w ogłoszeniu o konkursie. Czy kryteria eksperckie były brane pod uwagę przy zatrudnieniu – pierwszy z brzegu przykład – pana prezesa agencji restrukturyzacji i modernizacji, którego w trybie karnym trzeba było odwoływać, ponieważ dopuścił do dramatycznych zaniedbań, których skutki będą rolnicy odczuwali nie tylko w tym, ale i w przyszłym roku, ponieważ nie przygotowano systemu informatycznego w agencji, zapewniającego obsługę wypłat, dopłat bezpośrednich dla rolników? To są te kryteria eksperckie? Jeżeli to są takie kryteria eksperckie, to…

    (Poseł Joanna Augustynowska: A jak będzie teraz?)

    …dziękuję bardzo za takich ekspertów.

    Chcę powiedzieć to, co było również podkreślone przez występującego w imieniu wnioskodawców pana Telusa, podpisuję się pod tym. Tak, pani premier i minister rolnictwa biorą pełną odpowiedzialność za zatrudnionych pracowników, za powołanych pracowników. To jest ta różnica w stosunku do tego, co było, że teraz, kiedy próbujemy ustalić, cytując trochę poetę, kto pieniędzy moich złodziej, Żyd psiajucha czy dobrodziej, trudno ustalić. Odpowiedzialność prezesa agencji jest żadna. Może wiceprezes, a może ktoś, kto przetarg organizował? A może to firma jest temu winna, że nie ma systemu i rolnicy, którzy zostali pokrzywdzeni przez suszę przy załamaniu rynków rolnych, oczekiwali pieniędzy z dopłat bezpośrednich, muszą się smakiem obejść. Musimy robić jakieś bajpasy, rozwiązania prowizoryczne w postaci kontynuowania zaliczek, żeby chociaż trochę pieniędzy do ludzi trafiło. To kto jest winien tej sytuacji? Ten – w cudzysłowie – ekspert zatrudniony w agencji restrukturyzacji. A zapewne wygrał konkurs, który był podstawą jego powołania.

    Proszę państwa, pytanie zasadne pana posła Kaczmarczyka, w jaki sposób będzie się odbywało łączenie instytucji, które mają tworzyć agencję rozwoju obszarów wiejskich, i w jaki sposób będzie odbywało się łączenie inspekcji odpowiedzialnych za urzędową kontrolę żywności. Między innymi te osoby, które bardzo szybko zostaną do tych instytucji powołane, zapewnią pełen wgląd w funkcjonowanie tych instytucji i zapobiegną sytuacji, z jaką mamy od wielu lat do czynienia, że – przepraszam za kolokwializm – każda sroczka swój ogonek chwali, każda z tych instytucji uważa się za lepszą i ważniejszą niż te pozostałe.

    Taki kuriozalny projekt łączenia inspekcji w poprzedniej kadencji Sejmu był zgłoszony przez Platformę Obywatelską. Zakładał absolutną dominację Inspekcji Weterynaryjnej. Wszystkie stanowiska kierownicze w tej połączonej inspekcji mieli pełnić tylko i wyłącznie lekarze weterynarii. A więc my chcemy przeciąć tego typu spekulacje i opierając się na zdroworozsądkowym podejściu, na pewnych wzorach z innych krajów, a nie potrzeba wszystkich drzwi wyważać, czasami dobrze podejrzeć, jak inni to zorganizowali, chcemy te instytucje tworzyć bez faworyzowania jednej, którejś z nich. I m.in. ta wymiana kadr kierowniczych temu ma służyć.

    Natomiast pytania dotyczące harmonogramu powołanych zespołów, które nad tym pracują, to są pytania nie do wnioskodawców tej konkretnej ustawy, a tym bardziej do mnie jako sprawozdawcy komisji. Odpowiadał na te i wiele, wiele innych pytań minister rolnictwa zarówno na komisji rolnictwa, jak i kilka dni temu tu na sali. Posłów nie było wtedy, kiedy minister Jurgiel informował o planach resortu, było nas tu kilkanaście osób, ale kto chciał usłyszeć, to mógł te plany pana ministra Jurgiela usłyszeć.

    Pan poseł Baszko pyta, czy może być powołana osoba nieposiadająca obywatelstwa polskiego. Zachęcam pana posła do czytania ze zrozumieniem tekstu. Tam kryterium zostało określone, że musi być obywatelstwo polskie, więc myślę, że umiejętność czytania w języku polskim wystarczy, żeby się dowiedzieć, że tylko obywatel polski będzie mógł być powołany na te stanowiska kierownicze.

    Również pytanie, na które tu już częściowo odpowiedź była udzielona: Czy zabieramy doradztwo rolnicze? A co to znaczy: zabieramy? Komu zabieramy? Polskim rolnikom? Przecież publiczne doradztwo rolnicze wypracowane przez lata, przeżywające w tej chwili dramatyczny kryzys, ma lepiej za publiczne pieniądze służyć polskim rolnikom. Przyporządkowanie administracyjne, nadzór to jest kwestia szukania rozwiązań, które będą lepsze od tych, które są w tej chwili. Absolutną głupotą, absolutnym działaniem szkodliwym było przekazanie w 2010 r. przez ówczesnego ministra rolnictwa pana Sawickiego nadzoru nad publicznych doradztwem rolniczym w gestię samorządów województw, w gestię marszałków województw. Jest to kuriozalne rozwiązanie w skali świata. Wszyscy, którzy słyszeli, że u nas doradztwo rolnicze nie będzie miało charakteru horyzontalnego, tylko będzie 16 programów działania doradztwa rolniczego, pukali się w głowę. Rozumiem, że jeden z panów posłów był do niedawna marszałkiem województwa czy wicemarszałkiem województwa, więc pewnie to doradztwo z dyrektorem ODR wykonującym zadania narzucone mu przez zarząd województwa mu się podobało. Tak nie będzie. My nie zabieramy nikomu doradztwa, tylko przywracamy skuteczne wykorzystanie państwowego doradztwa rolniczego na potrzeby polskiej wsi i polskich rolników.

    Więcej pytań merytorycznych nie zauważyłem, za te serdecznie dziękuję i proszę Wysoki Sejm o przyjęcie tego projektu ustawy, tak jak zostało powiedziane w preambule, w wystąpieniu, które wygłosiłem w imieniu komisji rolnictwa. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Video

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.