Artykuł dla czasopisma „Nowa Wieś Europejska”

Transatlantyckie Porozumienie o Wolnym Handlu i Inwestycjach, którego ideą byłoby zniesienie lub znaczne ograniczenie barier handlowych i inwestycyjnych między UE, a Ameryką Północną i, co za tym idzie, wzmocnienie roli w globalnej gospodarce, stworzyłoby szansę na wiele lat dla euroatlantyckiej wspólnoty cywilizacyjnej na utrzymanie konkurencyjności w ramach rysującego się na naszych oczach nowego podziału świata. Wzrost znaczenia gospodarek Chin, Indii, czy Brazylii jest oczywisty. Wzmocnienie świata cywilizacji zachodniej byłoby także najlepszą odpowiedzią na imperialne zakusy Rosji, prowadzącej wojnę z Ukrainą i  straszącej agresją kolejnych swoich sąsiadów.  Chociaż harmonizacja prawa nie będzie łatwa, to życzę temu przedsięwzięciu jak najlepiej. Oczywiście ujawniają się przeciwnicy wzrostu strategicznego  znaczenia  państw tego obszaru, strasząc przede wszystkim dominującą pozycją USA w porozumieniu z UE. Myślę, że dość łatwo jest określić, że ci , którym porozumienie jest nie na rękę będą robić wszystko, by do niego nie dopuścić. W Europie są to przede wszystkim eksponenci wpływów rosyjskich, zarówno aktywni funkcjonariusze wywiadu, jak i „agenci wpływu” rozlokowani w mediach i innych instytucjach wpływających na opinię publiczną. W Polsce także mamy do czynienia z osobami, ba, nawet partiami, które mówią, że nie wolno drażnić Putina, że najlepiej siedzieć cicho, nawet gdy koło ciebie mordują niewinnych, że oni wiedzą lepiej, jak rozmawiać z „towarzyszami radzieckimi”, bo przez parędziesiąt lat z nimi współpracowali i ich interesów w Polsce bronili.  Są też w Europie naiwni głupcy, których niechęć do Ameryki tak zaślepia, że są gotowi atakować „wuja Sama” nawet szkodząc sobie. Stalin i Lenin, z właściwym sobie cynizmem,  nazywali tę część intelektualistów i polityków Europy Zachodniej  „użytecznymi idiotami”. 

Nie mam złudzeń, że rozwiązanie wszystkich problemów będzie łatwe. Polska musi bronić przede wszystkim swoich interesów. Nasza gospodarka, zwijana pod rządami PO _ PSL, polskie firmy niszczone dumpingowymi przywilejami dla inwestującej w Polsce konkurencji zagranicznej  muszą być chronione. Dotycz y to przede wszystkim polskiego rolnictwa.    Wiem jak trudny to obszar negocjacyjny. Spotykałem się i rozmawiałem z amerykańskimi negocjatorami TTIP. Europa musi chronić swoje unikalne rolnictwo, bronić jakości swojej żywności i przyjętych standardów np. zakazu GMO, czy też dopuszczonych w USA technologii w produkcji zwierzęcej. Amerykanie chyba rozumieją, że muszą ustąpić, by dotrzeć do szczęśliwego końca negocjacji.  Rozumieją, że ze spraw zasadniczych Europa nie ustąpi. Jednak, jestem absolutnie przekonany, iż  silny północnoatlantycki blok gospodarczy jest dla nas korzystny i może pomóc w zapewnieniu Europie bezpieczeństwa w różnych jego aspektach.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.