Wystąpienie posła Jana Krzysztofa Ardanowskiego na posiedzeniu Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi w dniu 21 grudnia 2011 r.

Wystąpienie posła Jana Krzysztofa Ardanowskiego na posiedzeniu Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej UE i roli rządu w jej negocjowaniu, w dniu 21 grudnia 2011 r.

1. Panie przewodniczący, panie ministrze, Wysoka Komisjo, szanowni goście. Od niewielu rzeczy tak bardzo będzie zależała przyszłość polskiego rolnictwa, jak od WPR. Siedemlat od 2014 do 2020 r. może zadecydować o przyszłości rolnictwa w Polsce. Na tym przede wszystkim chciałbym się skoncentrować – chociaż rozumiem ogólny charakter tej dyskusji, bo o sprawach szczegółowych będziemy rozmawiali przy konkretnych rozporządzeniach – a w mniejszym na wielkich reformach europejskich, tym bardziej że pewnie każdy ma swoje zdanie na ten temat.

Z wieloma tezami pana ministra się nie zgadzam, np. w kwestii WTO. Mnie interesuje przede wszystkim, w jaki sposób przez ostatnie cztery lata, również obecnie, rząd polski zabiegał o interesy polskiego rolnictwa. To, że reforma jest płytka, niewystarczająca jest sprawą oceny, każdy co innego rozumie pod pojęciem reformy. Przypomnę panu ministrowi wiele wypowiedzi, które również zgłaszano na konferencjach prasowych, to przekonywanie, uspokajanie także poprzedniego parlamentu, organizacji rolniczych, że polskie starania, polskie negocjacje idą w dobrym kierunku, że nasze argumenty są coraz bardziej zrozumiałe, przynajmniej w głównych krajach rolniczych. Potem się okazało, że wspólne stanowisko ministrów rolnictwa Niemiec i Francji przekreśliło to nasze dobre samopoczucie, bo jednoznacznie stwierdzili oni, że nie godzą się na wyrównanie dopłat bezpośrednich, od których przede wszystkim będzie zależała konkurencyjność rolnictwa, są za utrzymaniem kryteriów historycznych. Wtedy właściwie powinno się zapalić światełko alarmowe i należało się zastanowić, podjąć następne działania, skoro poziom ministerialny nie gwarantuje uzyskania dla Polski korzystnych rozwiązań. Mówię to w dobrej wierze i proszę tego nie traktować jako uwag czy zastrzeżeń.

Chcę wiedzieć, jakie działania po tym oświadczeniu ministrów rolnictwa Niemieci Francji podjął resort rolnictwa, żeby wzmocnić nasze starania o nowe elementy, a przede wszystkim, czy premier został bardzo precyzyjnie powiadomiony, bo przecież to on spotyka się wielokrotnie z głowami państw, jest osobą, która na poziomie politycznym może przeforsować pewne rzeczy? Czy premier włączył się w jakikolwiek sposób w starania o przyszłość polskiego rolnictwa? Na marginesie chcę poprosić, by skorygować wiedzę pana premiera, który wielokrotnie publicznie się wypowiadał na temat II filara WPR twierdząc, że jest to element polityki spójności. Wydaje mi się, że ministerstwo rolnictwa powinno wiedzę pana premiera w tej materii precyzyjnie przemodelować. Chcę również wiedzieć, czy ministerstwo podjęło starania w kontakcie z prezydentem RP, by w czasie międzynarodowych spotkań również mówił o naszych oczekiwaniach, dążeniach, pragnieniach, staraniach. Przypomnę, że prezydent Kaczyński w swoich agendach z międzynarodowych spotkań uwzględniał sprawy wsi i rolnictwa; w tej materii wypowiadała się również Rada ds. Wsi powołana przez prezydenta Kaczyńskiego, która m.in. zleciła opracowanie analizy uniwersyteckiemu środowisku Poznania, w jaki sposób podnosić argumenty i jak negocjować w trakcie rozmów z UE. Interesuje mnie również, czy policzono koszty dostosowania agencji płatniczej do nowego systemu płatności. Przez wiele lat byliśmy przekonani, że SAPS jest dobrym systemem, prostym, stosunkowo skutecznym i niezbiurokratyzowanym. Przejście na nowy system, uzależnioneod uprawnień, spowoduje, moim zdaniem, ogromne koszty w systemach informatycznych i procedurach, ale również możliwe obszary patologii przy problemach – tu się z panem ministrem zgadzam – definicji zazielenienia, utrzymania ziemi w gotowości,definicji aktywnego rolnika. To się łączy z ogromnymi kosztami i zamieszaniem, które zapowiada się również w 2014 r. przy składaniu wniosków przez rolników w sprawie uzyskania uprawnień do płatności. Interesuje mnie także – i prosiłbym o precyzyjną odpowiedź – jakie w czasie naszej prezydencji, ale również innych działaniach dyplomatycznych na forum międzynarodowym, podejmowano starania, w sposób formalny zgłaszane na piśmie, chodzi mi zarówno o polskie stanowiska na forum Rady Ministrów w Brukseli, jak i w kontaktach bilateralnych i multilateralnych z partnerami unijnymi. Kiedy i w jaki sposób te polskie stanowiska były prezentowane? Rozumiem, że o sprawach szczegółowych, czy one są korzystne, czy nie, będziemy rozmawiali, omawiając konkretne rozporządzenia, mnie w tej chwili interesuje skuteczność naszych negocjacji. Dziękuję.

2. Panie ministrze, myślę, że coraz częściej zgadzamy się, że wpływ na przyszłość obszarów wiejskich ma nie tylko resort rolnictwa, ale także środowiska, edukacji, skarbu, rozwoju regionalnego, resort odpowiedzialny za zabezpieczenie społeczne, by wymienić te najważniejsze, ale właściwie każde ministerstwo w jakimś stopniu powinno być włączone w rozwiązywanie spraw obszarów wiejskich, w tym rolnictwa. Minister rolnictwa często może być bezradny, jeżeli nie tylko nie będzie miał zrozumienia, ale jeśli w dokumentach strategicznych innych resortów, przyjmowanych przez Radę Ministrów, będą zapisy sprzeczne ze strategią zrównoważonego rozwoju, którą opracował resort rolnictwa. Dodam, że dobrze opracował, publicznie chwaliłem ten dokument. Tylko czasami mamwątpliwości, czy ta polityka, z którą w większości się zgadzam, realizowana przez resort rolnictwa, nie jest w jakiś sposób odizolowana i nieuwzględniana w strategicznych rozwiązaniach przygotowywanych choćby w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego. Czy minister rolnictwa miał wpływ, czy też nie na długo– i krótkoterminową strategię rozwoju kraju (o której wspominał minister Jurgiel) oraz na koncepcję zagospodarowania przestrzennego wywodzącą się

z koncepcji polaryzacji dyfuzji zakładającej depopulacjęobszarów wiejskich w najbliższych latach? To dotyczy spraw wewnętrznych w Polsce, ale również prezentowania polskich stanowisk na forum międzynarodowym. Dla przykładu, stanowisko Polski w ramach WTO, w tym liberalizacji handlu artykułami rolno-spożywczymi, prezentuje minister gospodarki a nie rolnictwa. Myślę, że jest to zbiór pewnych działań zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych, na które minister rolnictwa musi mieć istotny wpływ, żeby ta koncepcja polityki, z którą w większości się zgadzamy, była realizowana.

Responses are currently closed, but you can trackback from your own site.

Comments are closed.