Wystąpienie posła na posiedzeniu Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi w dniu 16 grudnia 2014 r.

96 posiedzenie Komisji Administracji i Cyfryzacji
224 posiedzenie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi
67 posiedzenie Komisji Spraw Wewnętrznych

Szanowni państwo, bardzo się cieszę, że Komisje wspólnie zajęły się tematem. Być może dla wielu posłów z Komisji niezajmujących się sprawami wsi i rolnictwa są to nowe sprawy. To bardzo dobrze, gdyż może wspólny głos trzech Komisji zostanie wreszcie wysłuchany i zostaną podjęte jakieś działania, które zapobiegną negatywnym skutkom afrykańskiego pomoru świń.

Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi – zresztą ci sami rolnicy przyjeżdżali do nas wielokrotnie – zajmowała się tymi sprawami praktycznie od początku. Przygotowaliśmy dezyderat, który już w marcu był przekazany do rządu. Zostało precyzyjnie wskazane, co należy robić, żeby ograniczyć negatywne skutki oddziaływania choroby. Również później kilkakrotnie zajmowaliśmy się tymi sprawami. Proszę państwa, nie tylko posłowie Prawa i Sprawiedliwości, ale też i inni posłowie zwracali uwagę oraz zadawali pytania, czy państwo polskie jest przygotowane na możliwość pojawienia się afrykańskiego pomoru świń w naszych granicach. Kiedy afrykański pomór świń pojawił się w Gruzji, a potem szedł przez Rosję i Białoruś, było tylko kwestią czasu, kiedy pojawi się w Polsce. Pytaliśmy, czy są odpowiednie środki, czy są wypracowane procedury między przedstawicielem rządu w terenie, czyli wojewodą a samorządami, czy są odpowiednie procedury związane z porozumieniami z kołami łowieckimi, ze służbami mundurowymi, ze Strażą Graniczną, z Policją, z wojskiem, czy jest wypracowany system informowania rolników, co należy robić w takich sytuacjach, czy są przygotowane środki, duże środki na odszkodowania w sytuacji konieczności wybijania stad. Odpowiedź, jaką usłyszeliśmy, była taka sama odpowiedź jak Rydza-Śmigłego z 1939 roku: „Jesteśmy silni, zwarci, gotowi. Nie damy guzika od płaszcza”. A jak wyszło? Obrazują to między innymi dzisiejsze głosy rolników.

Okazuje się, że nie ma żadnego pomysłu, w jaki sposób rozwiązać problem afrykańskiego pomoru świń. Śmiem twierdzić, że afrykański pomór świń w powiązaniu z innymi działaniami, które zachodzą na rynku trzody chlewnej w Polsce, to gwóźdź do trumny do hodowli i produkcji trzody chlewnej w naszym kraju. Dotyczy to nie tylko samego Podlasia. Przecież skutki afrykańskiego pomoru świń oraz wstrzymania eksportu dotyczą także produkcji na innych terenach Polski. Gwałtowny spadek ceny do 3,50 zł za kilogram żywca dotyka rolników z całej Polski.

Na dodatek kilka miesięcy temu został sprzedany najważniejszy polski zakład przerobu mięsa, zakład w Sokołowie, zakład, który ma wypracowaną wysoką markę. Kto go kupił? Duńscy rolnicy zajmujący się produkcją trzody chlewnej w Danii. Czy kupili go po to, żeby przerabiać wieprzowinę produkowaną w Polsce? Czy kupili po to, żeby mieć kanał dystrybucji dla swojej wieprzowiny z Europy Zachodniej? Myślę, że jest to dosyć oczywiste. W ciągu kilku lat z wielkiego producenta i eksportera wieprzowiny staliśmy się importerem w celu wyżywienia własnego narodu. Około 60% wieprzowiny spożywanej w Polsce pochodzi z importu. Dlatego śmiem twierdzić, że brak zdecydowanych i skutecznych działań może doprowadzić do wykończenia – mówię bardzo brzydkim, ale zdecydowanym językiem – produkcji trzody chlewnej w Polsce.

Proszę państwa, mamy w Polsce system parlamentarno-gabinetowy. Jeżeli ktoś tego nie pamięta, przypominam mu. Jeżeli nie wie, informuję go. Polega on na tym, że większość parlamentarna wyłania rząd. Większość parlamentarna rządzi przy pomocy organu wykonawczego, jakim jest rząd. W związku z tym nasze pytania, wątpliwości, różnego rodzaju uwagi są kierowane właśnie do rządu po to, żeby podjął działania, które większość parlamentarna, w tym przypadku absolutnie wspierana przez opozycję, powinna przyjąć, jeżeli potrzebne są zmiany ustawowe. Ale niczego nie możemy się doczekać. Przecież mówimy o tym od wielu, wielu miesięcy. Wszyscy jako polski parlament jesteśmy oskarżani o bezczynność. Jesteśmy oskarżani o to, że nie chcemy rozwiązać problemu afrykańskiego pomoru świń w Polsce, ponieważ odbywają się kolejne spotkania Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, odbywają się konferencje, przyjmujemy dezyderaty, czyli najważniejsze dokumenty, z którymi Sejm występuje do rządu, i dalej nic się nie dzieje. Dlatego dobrze, że dzisiaj jest posiedzenie trzech Komisji. Może wspólny głos trzech Komisji zostanie wysłuchany.

Proszę państwa, afrykański pomór świń występował na świecie w różnych krajach. Były kraje, które opanowały afrykański pomór świń w ciągu kilku miesięcy, ale robiły to w sposób kompetentny i bardzo zdecydowany.

Na danym terenie eliminuje się wszystkie tuczniki, które są w gospodarstwach, oraz eliminuje się wszystkie dziki, które są na wolności, dając odpowiednio wysokie odszkodowania i rekompensaty tak, żeby rolnicy mogli odtworzyć produkcję. To nie może być jałmużna, tylko musi być to realna wartość, która pozwoli odtworzyć produkcję po całkowitym wybiciu stad. Zrobiono to w takich krajach jak Belgia. W ciągu pięciu miesięcy opanowano problem afrykańskiego pomoru świń. Mówi o tym bardzo precyzyjnie Najwyższa Izba Kontroli. Jeśli ktoś nie wie, jak walczyć z afrykańskim pomorem świń, niech zapyta Najwyższą Izbę Kontroli. Były też kraje, które robiły mniej więcej podobnie jak Polska. Nie opanowały ASF w ciągu dwudziestu, a nawet trzydziestu lat. Niestety, czeka nas ta druga droga, jeżeli nie podejmiemy natychmiastowych działań. Dlatego przystąpmy do formułowania, do przegłosowania dezyderatu, ponieważ jest to działanie, które jako posłowie możemy zrobić. Jeżeli to nie przyniesie efektów, należy rozważyć inne możliwości oddziaływania na rząd.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.