Wystąpienie posła Jana Krzysztofa Ardanowskiego w debacie parlamentarnej 28 sierpnia 2014 r.

Informacja bieżąca

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Powiem krótko o dwóch sprawach. Rekompensaty dla polskich rolników muszą być wypłacone, powinny być wypłacone ze środków unijnych. Jeżeli nie uda się tego panu załatwić, nie znajduje pan wsparcia u premiera, to muszą być wypłacone ze środków krajowych.

Chciałbym jednak skoncentrować się na rynku rosyjskim. To jest rynek absolutnie uzależniony od polityki, od decyzji Kremla, rynek chimeryczny, nieprzewidywalny. Rosjanie karali wiele krajów, nie tylko nas, różnymi rodzajami embarga, wymyślali tego różne, często absurdalne powody. W 2007 r., kiedy Rosjanie wprowadzili embargo na polskie mięso, nie zauważyłem, a pamięć mam dobrą, wsparcia ze strony ówczesnej opozycji, Platformy i PSL-u, naszych starań o odblokowanie handlu z Rosją, starań, by przekonać Unię Europejską, że warto nas wspierać. Wprost przeciwnie, pan mnie wtedy pouczał, że wy, PSL, lepiej wiecie, jak rozmawiać z Rosjanami, że nie potrzeba informować Komisji Europejskiej, bo sami załatwicie sprawę eksportu. Niestety, kto pod kim dołki kopie, sam często w nie wpada.

Mam pytanie retoryczne. Jak w ogóle można było założyć, że będziemy rozwijali polskie rolnictwo w oparciu o eksport na chimeryczny rynek rosyjski? Wtedy trzeba było szukać innych, alternatywnych rynków zbytu, a nie dopiero teraz kopać studnię, kiedy ogień na dachu. Kiedy został pan ministrem rolnictwa, zlikwidował pan program radców rolnych, na który znaleźliśmy środki i etaty, a ci radcy mieli udać się do najważniejszych krajów z punktu widzenia naszych rolniczych interesów. Czy ma pan w ogóle jakąś strategię, jakąś wizję, jak te nowe rynki uruchomić i trwale uniezależnić się od rynku rosyjskiego?

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.